Reklama

Zawodnicy w LEC będą rywalizować zdalnie na początek wiosennego sezonu

​Jak się właśnie okazało, drużyny LEC będą musieli niestety chwilę poczekać, zanim wrócą do rywalizacji na scenie w Berlinie.

Wiosenny sezon LEC rozpoczyna się w piątek, 14 stycznia. Wracamy do klasycznego, europejskiego formatu i zaczynamy od trzech dni rywalizacji, od piątku aż do niedzieli. Fani mają bardzo dużo pytań i sporo wątpliwości, które mogą zostać rozwiane już w pierwszym tygodniu rozgrywek. Niestety, zgodnie z najnowszym ogłoszeniem organizatorów, rozgrywki te będą odbywały się na razie wyłącznie online.

Na Twitterze LEC pojawiła się niedawno informacja, że w związku z rosnącą liczbą przypadków Covida w Berlinie, zawodnicy nie będą grali ze studia. Drużyny zostają więc w swoich gaming house’ach i na razie stamtąd będą brać udział w profesjonalnych meczach League of Legends. Jest to oczywiście całkowicie zrozumiałe ze strony Riotu, biorąc pod uwagę nowy wariant Omicron, a z perspektywy graczy ma swoje plusy i minusy.

Reklama

Zdalna rywalizacja zależy mocno od charakteru i doświadczenia danego zawodnika. Większość weteranów będzie bez wątpienia tęsknić za sceną. Chociaż w studiu od lat brakuje publiczności, scena pozwala poczuć powagę sytuacji, zmusza grę w nieco innych warunkach, a kamery i realizacja transmisji mogą stresować niektórych graczy. Doświadczeni gracze czują się w tych warunkach jak ryby w wodzie i stąd często brała się mentalna przewaga nad nowicjuszami.

Spokojne wejście w wiosenny sezon może w rezultacie spowodować, że łatwiej wdrożą się w warunki LEC ci mniej doświadczeni gracze. Zawodnicy nie będą musieli sobie od razu radzić z presją sceny i jeżdżenia do studia na każdy mecz splitu. Zamiast tego zostaną w komfortowych warunkach i będą mogli skupić się wyłącznie na grze.

ESPORTER
Dowiedz się więcej na temat: Riot Games
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy