Reklama

​Największe problemy i bolączki chińskich serwisów streamingowych

Chiny, choć rynek niezwykle rozległy w sporcie elektronicznym i w branży streamingowej, to traktowany nieco po macoszemu ze względu na kilka istotnych czynników. Dlaczego widownia w Chinach oglądająca turniejowe zmagania esportowe nie jest wliczana do ogólnych statystyk?

Gigant się chwieje?

W ostatnim czasie Chiny otrzymały kilka potężnych ciosów od urzędników sprawujących władze w tym kraju. Organy regulacyjne działające w tym państwie sukcesywnie od wielu już miesięcy wprowadzają kolejne restrykcje uderzające w sektor gier wideo i branżę sportu elektronicznego. Kolejne firmy upadają, ale jest to tylko wierzchołek góry lodowej.

Pod płaszczykiem ochrony młodocianych przed uzależnieniami i innymi problemami, władze Chin nie przebierają w środkach. Stale pojawiają się nowe restrykcje i bariery, które zataczają coraz szersze kręgi, np. młodzi ludzie mogą grać określoną liczbę godzin. Ograniczenia dotknęły także aktywności związanych ze streamowaniem na żywo.

Reklama

Pomimo tego, Chiny nadal są ogromnym i atrakcyjnym rynkiem esportowym, którego nie można bagatelizować. Chińscy esportowcy, jak z resztą co roku, dominują w kategorii najlepiej zarabiających graczy na świecie. Przykładowo w 2022 roku, zawodnicy z Państwa Środka zarobili łącznie blisko 37 mln dol., ze wszystkich rozegranych turniejów. Nawet taki gigant jak Stany Zjednoczone muszą w tym względzie uznać wyższość Chin.

Chińskie platformy streamingowe i problemy ze... statystykami

Z Chinami w sporcie elektronicznym wiąże się jednak kilka sporych problemów. Jednym z nich, oprócz samych coraz większych restrykcji, są transmisje prowadzone na żywo z dużych i znanych turniejów esportowych. Wszystkie inne kraje na świecie wraz ze swoimi organizatorami korzystają z najbardziej znanych serwisów takich jak YouTube czy Twitch. Tak jest w Polsce i innych krajach Europy, a także na rynkach Ameryki Północnej i Południowej.

Chiny jednak mają swoje własne platformy, które używane są tylko i wyłącznie na tym jednym rynku. Owych platform jest naprawdę bardzo wiele, chociaż na wyróżnienie na pewno zasługują takie jak: Huya czy Douyu. Wiele osób, najczęściej związanych ze światem esportu, zastanawia się i debatuje nad tym, dlaczego chińska publiczność nie jest włączana do ogólnych statystyk i podsumowań. Przecież mówimy tutaj o potężnym, wielomilionowym rynku z bazą setek milionów graczy i prawdopodobnie podobną liczbą entuzjastów gier i esportu.

Okazuje się, że Chiny stosują zupełnie inne wskaźniki pomiaru oglądalności konkretnych transmisji na żywo. Tamtejsze platformy, co słusznie zauważa serwis Esports Charts, korzystają z dosyć abstrakcyjnego wskaźnika The Heat, który w dużym stopniu tożsamy jest graficzną metodą prezentacji danych w postaci Mapy ciepła.

Widownia zgromadzona na konkretnych transmisjach stanowi tylko jeden z kilkunastu parametrów definiujących ten czynnik. Oprócz tego wyróżniamy takie elementy współistniejące jak: czas trwania audycji, ilość treści wideo na kanale, interakcja z widzami czy liczba odwiedzających kanał w czasie emisji.

Chiny wykorzystują mapę ciepła do statystycznej analizy transmisji, by w lepszy sposób promować nawet mniejszych twórców i wprowadzić na rynku większą konkurencyjność. Metoda premiuje nie tylko tych, którzy generują największe liczby pod względem widowni, ale jak wspomnieliśmy, liczą się również takie aspekty jak np. zaangażowanie czy częstość transmitowania.

Problemy z weryfikacją danych

The Heat, chociaż z całą pewnością ma szereg plusów i prawidłowych zastosowań, to właściwie wyklucza chińskie platformy streamingowe z możliwości pełnej weryfikacji danych związanych z oglądalnością danego wydarzenia. Od kilku lat coraz częściej mówi się również o tym, że chińskie serwisy do prowadzenia transmisji nieco zawyżają (intencjonalnie lub nie) statystyki swojej oglądalności.

Reasumując, rynek Państwa Środka jeśli chodzi o branżę gier, a bardziej nawet sportu elektronicznego, jest nieco pomijany jeśli chodzi o wspomniane wyżej czynniki związane ze zliczaniem łącznej oglądalności i popularności konkretnego eventu.

ESPORTER
Dowiedz się więcej na temat: twitch.tv | Chiny
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy