Reklama

Czy 2022 będzie rokiem gier mobilnych?

​W przyszłym roku możemy spodziewać się w esporcie dalszej dominacji Counter-Strike’a i League of Legends. Coraz więcej różnych scen zaczyna jednak ostatnio kiełkować. Jednym z ciekawszych tematów jest w rezultacie rosnąca popularność gier mobilnych.

Ogromne społeczności gier mobilnych

O rozmiarze rynku mobilnego przekonywały nas różne głośne produkty w ostatnich latach. Globalny fenomen zaczął się gdzieś na etapie Pokemon GO, później popularnością zaczęły się cieszyć tytuły bardziej competitive pokroju Clash Royale, aż wreszcie dotarliśmy do ery FPS-ów i gier MOBA, która trwa aż do teraz.

Większość gier mobilnych jest bardzo przystępna, wymaga kilku gigabajtów wolnej przestrzeni na telefonie i pozwala na rozgrywkę niemalże wszędzie. Profesjonaliści potrzebują oczywiście odpowiednich warunków, mocnego tabletu i odpowiedniego ułożenia swojego urządzenia, żeby móc swobodnie wykonywać konkretne czynności na ekranie. Na poziomie casualowym grami mobilnymi można cieszyć się w metrze, tramwaju albo na ławce w parku, co znacząco zwiększa target większości tytułów multiplayer i sprawia, że największe produkcje cieszą się liczbą użytkowników, o jakiej może tylko pomarzyć większość "poważnych’ gier online.

Reklama

Mimo tak duże popularności, rynek mobilny wciąż wydaje się stosunkowo niezbadanym tematem. Niektórzy więksi wydawcy dopiero zaczynają odkrywać sekrety tego wyjątkowego rynku. Cały czas czekamy na Diablo Immortal, Wild Rift od Riot Games zaczyna się dopiero rozwijać, a w przyszłym roku światło dzienne mają ujrzeć też potężne projekty w świecie Star Wars, Tomb Raidera i Disneya. Część z tych gier może okazać się oczywiście oczywistym skokiem na pieniądze pozbawionym jakichkolwiek wartościowych mechanik. W rynku mobilnym drzemie jednak ogromny potencjał i z odpowiednim podejściem doświadczeni deweloperzy mogą nie tylko zarobić duże pieniądze, ale również zainteresować mobilnym esportem nawet najbardziej zatwardziałych fanów CS-a czy LoL-a.

Arena of Valor, Call of Duty Mobile i PUBG Mobile

Jeżeli chodzi o najbardziej rozwinięte sceny esportowe, dominują shootery i gry MOBA. Arena of Valor w Azji jest ogromnym esportem, który na Esports Earnings znajduje się na szóstej pozycji pod względem sumy puli nagród w turniejach. Tegoroczne Mistrzostwa Świata miały pulę w wysokości blisko ośmiu milionów dolarów, a najlepsi gracze mogą pochwalić się zarobkami podobnymi nawet do topowych graczy League of Legends.

To samo można powiedzieć o PUBG Mobile, który posiada jeszcze bardziej rozwiniętą scenę esportową i ma za sobą prawie 400 turniejów. Łącznie w pulach nagród rozdano ponad 42 miliony dolarów. Podobnie jak w przypadku Arena of Valor, kwoty do wygrania za kolejne turnieje cały czas rosną. Jeszcze parę lat temu PUBG Mobile oferował pule rzędu 500 tysięcy dla swoich największych turniejów. W tym roku PGI.S przekroczyło 7 milionów, a zwycięska czwórka podzieliła między siebie prawie 1,3 miliona dolarów.

Call of Duty Mobile powoli zdobywa sobie szacunek nawet fanów standardowego CoD-a, a Wild Rift od Riotu udowadnia, że grom mobilnym nie jest aż tak daleko do multiplayerów z PC czy konsol. Deweloperzy Riotu niejednokrotnie mówili o skomplikowanym procesie przenoszenia postaci z League of LegendsWild Rift. Udało im się jednak pokazać, że część niuansów z LoL-a, które są nieodłączną częścią gry i czynią ją wyjątkową, można przenieść również na ekrany tabletów i smartfonów.

Esport popularny przede wszystkim w Azji

W rankingu najlepiej zarabiających w Arena of Valor krajów trzeba przebić się przed siedem różnych azjatycki państw, żeby dotrzeć do Stanów Zjednoczonych. Amerykanie w pulach nagród zarobili do tej pory 169 tysięcy dolarów, co nijak ma się do blisko 26 milionów Chin, czy nawet trzech lub dwóch milionów Tajlandii i Tajwanu.

Wspólnym mianownikiem większości mobilnych scen esportowych jest fakt, że największą popularnością cieszą się one przede wszystkim w Azji. Tam podejście do gier mobilnych jest zupełnie inne. Fly czy 1dao z Areny of Valor mogą zyskać w Chinach podobną reputację co Faker lub Scout w Korei.

Jeżeli mobilny esport miałby dotrzeć do zachodnich widzów, deweloperzy i wydawcy musieliby podjąć próbę zdementowania plotek na temat swoich gier i ukazania ich w jako tytułów równie competitive co CS, LoL czy Valorant. Na pierwszy rzut oka faktycznie zabawny jest widok kilku graczy na scenie pochylonych przed tabletami, którzy strzelają do siebie nawzajem w Call of Duty Mobile czy wysyłają jednostki w Clash Royale. Potem okazuje się jednak, że w puli nagród turnieju znajduje się milion dolarów, a darmowa gra z App Store stała się sposobem na utrzymanie dla profesjonalnych zawodników.

Konkretnie Call of Duty Mobile trzeba dodatkowo oddać, że niemalże od rozpoczęcia swojej przygody z esportem robią znacznie lepszą robotę niż Call of Duty League. Jeżeli ktoś z Zachodu miałby jako pierwszy zaangażować się w mobilny esport, będą to sfrustrowani fani CoD-a, którzy odinstalują Vanguarda, odłożą pada na półkę i złapią za telefon.

Polscy gracze esportowi, którzy zarobili najwięcej w 2021 roku

Twitch.tv: Najchętniej oglądani polscy streamerzy w 2021 roku

League of Legends, Call of Duty czy Counter-Strike - jakie sceny esportowe warto śledzić w 2022 roku?

Battle Royale w 2022 roku. Czego spodziewać się po popularnym gatunku gier?

Potencjał esportowy Call of Duty: Vanguard. Czy fani mają na co czekać w 2022 roku?

Które nacje zdominowały esportowe areny w roku 2021?

Czy 2022 będzie rokiem gier mobilnych?

Valorant: Ambitne plany na przyszłość. W 2022 r. polska i zagraniczna scena poszybuje w górę

Call of Duty League w 2022 roku. Format rozgrywek, data rozpoczęcia i kontrowersyjne decyzje Activision

ESPORTER
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy