Reklama

​GCM: Actina PACT i x-kom Team w finale! – relacja z dnia

Kolejny dzień walki o awans na Games Clash Masters za nami. W sobotę odbyły się półfinały eliminacji rozgrywanych podczas Meet Pointu. Zwycięsko z pojedynków wyszli gracze Actiny PACT oraz x-kom Teamu.

Drugi dzień rywalizacji przyniósł dwa półfinałowe pojedynki eliminacji. Starcia rozegrano do dwóch wygranych map, a ich stawkę stanowił awans do finału rozgrywek.

Jako pierwsi na głównej scenie wystąpili zawodnicy Actiny PACT oraz Izako Boars. Pierwszy plac gry dość pewnie zaczęli „PACT-owicze”, którzy sprawnie atakowali bombsite'y. „Dziki” nie za często potrafiły zatrzymać rywala, kończąc połowę z wynikiem 5:10. Po zmianie stron nie doszło do odwrócenia sytuacji, dlatego podopieczni Adriana „IMD” Piepera wyszli na prowadzenie w spotkaniu.

Drugą mapę również szybko zdominowali zawodnicy PACT-u. Po stronie broniącej Kacper „darko” Ściera i spółka grali dużo lepiej od przeciwnika, wygrywając połowę 12:3. Izako Boars nie złożyło jednak broni, w roli antyterrorystów konsekwentnie skracając dystans do przeciwnika. Pogoń „IB” trwała do samego końca, lecz ostatnie słowo w meczu należało do Actiny PACT, która jako pierwsza zameldowała się w finale zmagań.

O opinię na temat tego meczu poprosiliśmy jednego z komentatorów rozgrywek – Łukasza „Hermesa” Pożyczka. - Spodziewałem się dużo więcej po Izako Boars. Patrząc na ich wyniki online, liczyłem, iż „Dziki” będą w stanie wygrać, zwłaszcza że PACT przez zmiany w składzie, a może pomimo ich nie wszedł na poziom, jaki pokazywali wcześniej. Trochę niespodzianką jest zatem, iż PACT tak łatwo sobie poradził. Co do Izako Boars, wskazałbym postawę „NEEXA”. Może nie grał on tragicznie, ale w meczach online prezentował się on dużo lepiej, dając więcej drużynie, niż tutaj.

Actina PACT – Izako Boars 2:0 (16:9 – inferno, 16:14 - nuke)

Reklama

Następnie do boju ruszyli gracze x-kom Teamu oraz Codewise Uniconrs. Zdecydowanym faworytem zmagań byli zawodnicy x-komu. Mimo małego falstartu (0:2) Paweł „innocent” Mocek i spółka szybko potwierdzili swoją dobrą dyspozycję, budując solidną zaliczkę. Codewise nie potrafiło zatrzymać oponenta, więc ich dystans do rywala regularnie się zwiększał (6:12). Taki obraz mapy trwał do samego końca, które nadeszło wraz z efektownym cluthem 1 na 3 w wykonaniu Michała „mono” Gabszewicza.

Kolejna odsłona pojedynku także nie przyniosła wielu emocji. x-kom wciąż bowiem dominował nad swoim przeciwnikiem, pokazując różnicę między zespołami. „Jednorożce” bardzo rzadko zdobywały punkty na swoje konto, tracąc nawet rundy, w których miały wyraźną przewagę. Zawodnicy prowadzeni przez Oskara „oskarisha” Stenborowskiego byli pewni siebie do samego końca, łatwo zamykając spotkanie.

Co o tym spotkaniu miał do powiedzenia Łukasz Pożyczek? - Tak jak wszyscy się spodziewali. Totalna dominacja x-komu. Jest to zespół mający dużo większe aspiracje, niż wyłącznie gra w kraju. Patrząc na skład, można zauważyć doświadczenie nie tylko na polskiej, ale i na europejskiej scenie. Widać, że x-kom Team idzie we właściwym kierunku. Te kwalifikacje to też dla nich takie przetarcie i sprawdzenie się. Dużo drużyn dobrze rozwijających się robiło to w podobny sposób, choćby Team Vitality. Dobrym kierunkiem jest zatem nieliczenie na zaproszenie do wielkich turniejów, a spokojna walka w kwalifikacjach, by zwyciężyć te, które się da, wygrać każdy kolejny mecz. W ten sposób drużyna buduje pewność siebie i dzięki temu w naturalny sposób powstaje jej kręgosłup. Obecnie w x-komie wygląda wszystko dobrze i gra zespołu była taka, jakiej się spodziewałem.

x-kom Team – Codewise Unicorns 2:0 (16:8 – nuke, 16:6 - dust2)

Tym samym w wielkim finale zmagań zmierzą się zawodnicy Actiny PACT oraz x-kom Teamu. Początek rywalizacji zaplanowano na godzinę 13:00. Mecz odbędzie się w systemie BO3, a wygrany pojedynku zapewni sobie udział finałach Games Clash Masters, zaplanowanych na 21-22 września.

Kto zdaniem „Hermesa” ma większe szanse na awans do finału? - Jeśli chodzi o formę x-kom Teamu, jest taka, jakiej się spodziewałem. PACT gra natomiast lepiej, niż sądziłem przed turniejem. Te mecze, które zobaczyliśmy, wskazują, że może dojść do trzymapowego pojedynku z lekką przewagą dla x-komu. Mają oni w składzie więcej zawodników umiejących eksplodować w trakcie gry. Może być spokój, a nawet strata do rywala, lecz nagle coś zadziała i w zasadzie każdy ma taki „moment” i energię. Pytanie tylko, czy x-kom skieruje tę energię we właściwą stronę, ponieważ PACT pokazał, że potrafi zagrać na takim poziomie, by przeciwstawić się rywalom.

Patryk Głowacki

ESPORTER
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy