Reklama

Zapowiedź fazy grupowej Mistrzostw Świata w League of Legends

​Po krótkiej i okraszonej paroma niespodziankami fazie Play-In przyszedł czas na główny event tegorocznych Worldsów. Już w piątek, 7 października rozpoczyna się faza grupowa Mistrzostw Świata w League of Legends.

Format i grupy Mistrzostw Świata

Grupy Worldsów 2022 prezentują się następująco:

Grupa A:

  • Cloud9
  • Edward Gaming
  • Fnatic
  • T1

Grupa B

  • DWG KIA
  • Evil Geniuses
  • G2 Esports
  • JD Gaming

Grupa C

  • DRX
  • GAM Esports
  • Rogue
  • Top Esports

Grupa D

  • 100 Thieves
  • CTBC Flying Oyster
  • Gen.G
  • Royal Never Give Up

Format grup pozostaje niezmieniony względem kilku poprzednich lat. Wewnątrz każdej z grup zostanie rozegrana podwójna seria Round Robin. Po jej zakończeniu dwie najlepsze drużyny z każdej grupy awansują do playoffów. Wszystkie mecze w grupach, łącznie z tiebreakerami, rozgrywane są w formacie BO1.

Reklama

Playoffy po raz kolejny składają się z kolei z drabinki single elimination, gdzie wszystkie mecze to BO5. Zwycięzca awansuje do kolejnej rundy, a przegrany żegna się z turniejem. Rozstawienie w drabince będzie zależeć od losowania organizowanego zaraz po ostatnim dniu fazy grupowej.

Dominacja Chin i Korei?

Podobnie jak w ostatnich paru latach, większość ekspertów i widzów nastawia się na finał pomiędzy Koreą a Chinami oraz spore trudności Zachodu w awansie do zasadniczej fazy turnieju. Format nie wybacza oczywiście wielu błędów, a w grupach gramy wyłącznie BO1, co znacząco zwiększa szansę na niespodzianki, ale meta zdaje się sprzyjać Azji i jeżeli jakiś reprezentant LEC czy LCS miałby znaleźć się w ćwierćfinałach, musimy liczyć na przypadek Top Esports z zeszłego roku.

W grupie A oczywistymi faworytami są EDward Gaming oraz T1, ale jest to dosyć otwarta grupa. Fnatic ma wciąż swoje problemy i zaledwie tydzień temu cały skład pojawił się w Ameryce Północnej, ale pokazali nam dobre League of Legends podczas fazy Play-In. Cloud9 z kolei to w zasadzie jedyna nadzieja lokalnych fanów, którzy wierzą w Berserkera i Blabera. T1 powinno grać przez topa, a największą niespodzianką tej grupy wydaje się, to jak w nowej mecie odnajdzie się EDG, wcześniej polegające bardzo mocno na Viperze.

W grupie B mamy kolejny pojedynek pomiędzy Ameryką Północną a Europą. JD Gaming jest bez wątpienia jednym z faworytów do wygrania całych Mistrzostw Świata, ale paradoksalnie nietrudno wyobrazić sobie również scenariusz, w którym nie wychodzą z grupy. G2 nie musi już aż tak polegać na Flakkedzie, Chiny historycznie zawsze mają jakąś drużynę, która nie gra zgodnie z oczekiwaniami fanów. G2 ma potencjał, żeby wykorzystać wysokie nadzieje i dużą presję wokół JDG. Biorąc pod uwagę aktualną metę, Damwon powinno bez większych problemów awansować z tej grupy.

Jeżeli Top Esports nie planuje powtarzać swojego występu zeszłorocznych Mistrzostw Świata, grupa C zapowiada się na bardzo ekscytujący pojedynek pomiędzy Rogue a DRX. Mimo zwycięstwa w finale letnich playoffów, mało kto wierzy w Rogue, ale realnie to właśnie oni mogą mieć największą szansę na awans do ćwierćfinałów. Letni sezon w Korei pokazał, że DRX da się rozgryźć i chociaż drużyna ma w rękawie Defta, a Zeka wyglądał świetnie w Play-Inach, Rogue jest rywalem nieco innego kalibru.

Grupa D to z kolei najmniej interesująca grupa z całej czwórki. Gen.G jest w oczach wielu ekspertów głównym faworytem do wygrania Mistrzostw Świata. RNG z kolei, mimo paru potknięć w Play-Inach, wciąż jest silną drużyną, która sprawnie poradzi sobie prawdopodobnie z dwójką słabszych rywali. Pojedynek Korei z Chinami może być interesujący, ale trudno oczekiwać, że zobaczymy tu jakąś naprawdę zaciętą rywalizację o awans do kolejnego etapu.

Wszystkie mecze fazy grupowej możecie oglądać na kanałach Twitch i YouTube Polsat Games. Transmisja rozpoczyna się już w piątek, 7 października o godzinie 22:50.

ESPORTER
Dowiedz się więcej na temat: League of Legends | Riot Games
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy