tecek i miłoszek z drugą szansą - powstał polski team w VALORANTA

​Drugiego czerwca swoją oficjalną premierę miał VALORANT. Dwa dni wcześniej ogłoszona została pierwsza polska formacja w produkcję od Riot Games. Zespół pod skrzydła wzięła organizacja Last Rites. W drużynie nowego "shootera" znaleźli się dwaj zawodnicy, znani dotychczasowo z kariery w CS:GO - Karol "tecek" Kapczyński oraz Miłosz "miłoszek" Narodzonek.

Last Rides poszerza działalność

Reklama

Dotychczasowo wspomniana organizacja zajmowała się głównie Counter-Strikem. Obecny skład organizacji występuje w niższych ligach ESEA, obecnie znajdując się w rozgrywkach o nazwie Intermediate. Wyniki osiągane przez zespół zostały dostrzeżone przez twórców rankingu polskich drużyn, publikowanego na cybersport.pl. Aktualnie team zajmuje tam bowiem dziewiątą lokatę.

Last Rides poszło o krok dalej, decydując się na zakontraktowanie reprezentacji w VALORANTA. Dotychczasowo w Polsce nikt nie odważył się na taki ruch. Obecny skład formacji prezentuje się następująco:

  • Przemysław "zapp" Grynis
  • Karol "tecek" Kapczyński
  • Miłosz "miłoszek" Narodzonek
  • Szymon "JMS" Kurkowski
  • Adrian "Silky" Gromyko

Druga szansa

Szczególną uwagę w składzie zwracają "tecek" i "miłoszek" Obaj bowiem mieli okazję zaistnieć na scenie "cs'a". Kapczyński wygrał m.in. GG League 2018 oraz zagrał V4 Future Sports Festival. Podczas swojej kariery 27-latek występował przede wszystkim w barwach x-kom Team oraz Izako Boars.

Ostatnio "teckowi" nie wiodło się jednak najlepiej, a po nieudanej przygodzie w Team Brute postanowił on zakończyć karierę. Teraz pojawiła się dla niego okazja na wznowienie esportowych działań.

Podobnie sprawa ma się z "miłoszkiem". Choć gracz nie jest w "cs'ie" aż tak utytułowany, to również nieco bardziej zaznaczył on swoją obecność na polskiej scenie. Wraz z Vex.esport Narodzonek brał udział w GG League 2018, a także przez krótki okres reprezentował on Pompę Team. Dla niego VALORANT także stanowi okazję do poprowadzenia swojej kariery "na nowo".

Obaj wspomniani gracze mocno liczą na swoją nową drużynę, choć z drugiej mają oni do sprawy trochę dystansu. - Zawsze, gdy dołącza się czy to polskiej, czy to europejskiej organizacji, liczy się na udany projekt, a czy z tego cokolwiek wyjdzie, to tylko zweryfikuje czas - stwierdził "tecek".

Kto następny?

Jest to kolejne ogłoszenie dotyczące polskiej sceny VALORANTA. Mianowicie wcześniej decyzję o przeniesieniu swojej kariery do produkcji od Riotu zdecydował się Patryk "Patitek" Fabrowski.

Na ten moment nikt więcej z bardziej znanych krajowych zawodników nie poszedł w tę stronę, choć wydaje się, iż dalsze przenosiny na nowego FPS-a są tylko kwestią czasu.

Dowiedz się więcej na temat: Valorant

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL