Poznaliśmy grupy Worlds 2020

​Mistrzostwa Świata League of Legends zbliżają się wielkimi krokami. Za nami pierwsza część najważniejszego wydarzenia w roku kalendarzowym. Poznaliśmy wszystkie grupy, które niedługo zobaczymy w walce na chińskich serwerach.

Drobne zmiany oficjalnego formatu

Reklama

Większość elementów Mistrzostw Świata nie uległa zmianie. Wszystkie zakwalifikowane drużyny zostały podzielone na cztery różne grupy. Z każdej z nich wyjdą dwie organizacje, awansując prosto do klasycznej drabinki turniejowej double elimination. Tam wszystkie mecze zostaną rozegrane w formacie BO5.

Na ten moment, przed zakończeniem fazy Play-In, w każdej grupie znajdują się trzy drużyny, po jednej z każdego seeda. Do każdej z grup zostanie dorzucona jeszcze jedna drużyna, zwycięzcy turnieju Play-In. Z 10 drużyn zostaną wyłonione 4, które trafią do głównego eventu tegorocznych Worldsów.

Główną zmianą w tym roku jest w rezultacie zabrany czwarty slot z LCK. Z Korei na Mistrzostwa Świata przyjechały tym razem tylko trzy drużyny. Ze względu na słabsze występy reprezentantów tej ligi w ostatnich latach zdecydowano się przekazać slot Korei Europie. Trzy drużyny z Chin i Europy są już więc w głównym evencie. Po jednej z każdego regionu będzie walczyć o awans z fazy Play-In.

Grupy fazy Play-In

Zanim rozpoczęło się najbardziej interesujące wszystkich losowanie, odbyło się rozdzielnie na dwie grupy drużyn biorących udział w fazie Play-In. W pierwszym poolu znalazły się tam tylko cztery drużyny - LGD, PSG, MAD Lions i Team Liquid.

Dwóm zachodnim regionom w tym przypadku udało się uniknąć bezpośredniego pojedynku z Azją, o co zazwyczaj martwiliśmy się przy okazji losowań. Wcześnie zobaczymy za to starą jak świat rywalizację pomiędzy Europą a Ameryką Północną.

Najsłabsze teoretycznie drużyny z obu regionów spotkają się ze sobą w grupie A. Biorąc pod uwagę wolny i opanowany styl gry Team Liquid oraz agresywne tendencje MAD Lions, już w fazie Play-In możemy zobaczyć kilka ciekawych meczów.

Oprócz trójki z Korei, Ameryki Północnej i Europy, najciekawszą drużyną Play-Inów jest bez wątpienia gigant z LCL, Unicorns of Love. Jest to bez wątpienia najlepszy skład, jaką widział ten region. Podczas minionego sezonu z 41 rozegranych meczów przegrali zaledwie dwa, całkowicie dominując swoją konkurencję. Wygrali wiosenne i letnie playoffy, a teraz czekają na podbój Worldsów. Trafili na szczęście do nieco prostszej grupy, z LGD na szczycie, z której powinni mieć solidne szanse na awans do głównego eventu.

Grupy Worlds 2020

Kiedy grupy Play-Inów zostały wylosowane, na chińskiej scenie pojawili się Clearlove i Mlxg, aby to samo zrobić z grupami na główny event.

Miano grupy śmierci po raz kolejny wędruje w tym roku do grupy B. Pierwszy slot koreański i drugi slot chiński to zdecydowanie najbardziej niebezpieczna kombinacja drużyn, jaką mogliśmy zobaczyć na tym etapie. Niestety na trzecie miejsce trafiło tam Rogue. Ciężko wyobrazić sobie również, żeby z grupy D wyszedł ktoś inny niż Top Esports i DRX.

Nieco lżej wygląda z kolei grupa C, do której najprawdopodobniej dołączy na czwarty slot LGD. Pojedynek pomiędzy dwiema legendarnymi, zachodnimi organizacjami przerwą w rezultacie dwie, silne azjatyckie ekipy.

Polacy na Worldsach

Polska kontynuuje swoją międzynarodową dominację. Aż 10 Polaków zobaczymy w ćwierćfinałach European Masters. Czwórka naszych reprezentantów pojechała z kolei na Worldsy. W najtrudniejszej potencjalnie sytuacji bez wątpienia znajdowali się Inspired i Vander, którzy w Europie wywalczyli sobie dopiero trzeci seed. Chociaż jest to sytuacja lepsza niż walka w Play-Inach, Rogue miało sporą szansę na trafienie kilku bardzo silnych drużyn.

Tak się niestety stało. Twitter przez długi czas żartował o potencjalnym pojedynku Rogue z TSM. Kiedy jednak okazało się, że jest to niemożliwe, Rogue powędrowało do najgorszej możliwej grupy. Niejednokrotnie widzieliśmy oczywiście różne niespodzianki podczas Mistrzostw Świata w League of Legends. Vander i Inspired stoją jednak przed wyjątkowo trudnym zadaniem pokonania najlepszej drużyny z Korei i finalistów chińskich playoffów.

W dużo wygodniejszej sytuacji znalazło się G2 Esports. Drugą najsilniejszą teoretycznie drużyną w ich grupie jest bowiem Suning, trzeci seed z LPL. Na trzecim miejscu znalazło się z kolei Machi Esports, najlepsza drużyna z Tajwanu. Chociaż Suning nie powinno być oczywiście lekceważone, jest to zdecydowanie lepszy scenariusz niż spotkanie w grupie z LGD czy DRX.

Selfmade ze swoim Fnatic trafił z kolei do grupy C. TSM i Gen.G są bez wątpienia w zasięgu ich możliwości. Nieco emocji może wprowadzić tutaj również awans LGD z fazy Play-In, które jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z ich planem, pojawi się właśnie na czwartym miejscu grupy C.

Dowiedz się więcej na temat: Worlds 2020

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś na świecie

Raporty specjalne

Rekomendacje