Kolejne morderstwo z grami w tle

​O takich przypadkach wszyscy związani ze środowiskiem gier wideo chcą słyszeć jak najmniej. W Stanach Zjednoczonych jeden z graczy przejechał wiele kilometrów, by zabić innego człowieka. Podłożem do takiego zachowania miała być rywalizacja w internetowej rozgrywce. Niedługo po morderstwie napastnik popełnił samobójstwo.

Straszna tragedia

Reklama

Opisywane morderstwo dotyczyło 18-letniego chłopaka o imieniu Matthew Thane. Młody mężczyzna został zastrzelony w swoim domu przez zamaskowanego sprawcę. Wcześniej napastnik miał podpalić zbiornik z propanem, by wymusić w ten sposób na przyszłej ofierze wyjście z domu.

Policja szybko zajęła się tą sprawą. Okazało się, iż morderstwa dokonał 23-latek z Kalifornii. Zabójca był na tyle zdeterminowany do popełnienia przestępstwa, że w celu jego dokonania pokonał 1700 mil. Od razu po czynie przestępca wrócił do swojego rodzinnego domu. 23-latek nie nacieszył się jednak wolnością, gdyż bardzo szybko wpadł w ręce policji. Gdy oddziały SWAT znalazły się pod jego domem, ten popełnił samobójstwo.

Podczas przeprowadzonego śledztwa na jaw wyszło, że obaj panowie grywali ze sobą w gry typu multiplayer. Być może podczas rywalizacji pojawił się konflikt, zaogniony na tyle, że starszy z nich zdecydował się na straszny czyn. Dokładne motywy zbrodni nie są jednak znane.

Kolejna śmierć z grami w tle

Pomijając wszelkie kwestie związane z niewyobrażalną tragedią, jaką przeżywa teraz rodzina 18-latka oraz jak strasznego czynu dopuścił się morderca, po raz kolejny dochodzi do zabójstwa, gdzie elementem całej historii są gry wideo. Co jakiś czas słyszy się bowiem o przypadkach, gdy ktoś dopuścił się zabójstwa z powodu porażki w elektronicznej batalii. Najsłynniejszą tragedią była strzelanina podczas turnieju FIFY.

Takie przypadki rodzą problemy dla szeroko rozumianej branży gier. Mianowicie niektórzy ludzie usilnie starają się przekonać resztę, iż wirtualny świat bardzo negatywnie wpływa na psychikę dzieci oraz budzi w nich większą agresję, przez co dochodzi do morderstw. Po każdym zabójstwie związanym z grami takowe lobby wzmaga swój przekaz. Takie zdania padały nawet z ust prezydenta USA - Donalda Trumpa.

Takie głosy mogą mocno wpływać na odbiór esportu, a także ogólnie produkcji tworzonych przez studia. Morderstwa z grami wideo są o tyle niszczące wizerunek, że badania przeprowadzone przez naukowców Towarzystwo Wspierania Nauki im. Maxa Plancka w Monachium oraz Uniwersytetu Medycznego w Hamburgu stwierdziły, że długotrwałe spędzanie czasu nawet przy grach z dużą dawką przemocy nie wpływają na wzrost agresji wśród grających.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś na świecie

Raporty specjalne

Rekomendacje