IEM 2019: Ostatni dzień święta

Pomimo tego, że podczas finałów IEM 19 zabrakło popularnego zespołu Virtus.pro, to publiczność nie zawiodła /Patryk Głowacki /ESPORTER

IEM Katowice 2019 powoli staje się już tylko historią. W niedzielę fani po raz ostatni będą mogli odwiedzić Spodek oraz Miejskie Centrum Kultury w celu uczestnictwa w imprezie.

Reklama

Ostatni dzień targów

Osoby odpowiedzialne za stoiska ustawione w MCK jeszcze przez jeden dzień zderzą się z fanami szturmującymi bramy IEM Expo. Niedziela stanowi bowiem ostatnią okazję do pogrania w nowe produkcje lub wzięcia udziału w konkursach, by zdobyć nagrody rzeczowe.

Reklama

Ponadto zamknięcie Miejskiego Centrum Kultury będzie również końcem rywalizacji w ESL Katowice Royale. Dwuosobowe drużyny powrócą do walki o końcowy triumf w rozgrywkach, tocząc kolejne siedem gier, po których poznamy triumfatora turnieju.

Premier odwiedzi IEM

Podczas Intel Extreme Masters pojawił się premier Polski - Mateusz Morawiecki. Nie po raz pierwszy Prezes Rady Ministrów odwiedził wydarzenie związane z esportem oraz grami, gdyż w zeszłym roku przybył on na PGA w Poznaniu.

Od ok. godziny 14:00 Intel Extreme Masters zaczął gościć premiera Mateusza Morawieckiego. Prezes Rady Ministrów został oprowadzony po głównych ośrodkach IEM-a przez Adriana Kostrzębskiego. Morawiecki pojawił się między innymi w Spodku podczas finału turnieju StarCrafta II oraz na kilku stoiskach IEM Expo.

Kluczowe mecze SC II

Pierwsza połowa dnia na Spodku została zdominowana przez fanów i zawodników StarCrafta II. Na głównej scenie rozegrane zostały bowiem trzy decydujące pojedynki turnieju. Wszystkie miejsca w półfinałach zajęli zawodnicy z Korei Południowej, potwierdzając swoją dominację w tę produkcję. Zwycięzcę zmagań powinniśmy poznaliśmy tuż po godzinie 16.

Pierwsza część niedzielnych zmagań na scenie głównej dobiegła końca. Czterech zawodników z Korei Południowej stanęło do walki o zwycięstwo w rozgrywkach. Ostatecznie puchar za wygranie IEM-a podniósł Eo "soO" Yoon Soo, który w finale pokonał swojego rodaka - Kima "Statsa" Dae Yeoba.

Kolejny showmatch - tym razem międzynarodowy

Drugi dzień weekendu będzie kolejną okazją do zobaczenia showmatchu poprzedzającego główny moment całej imprezy. Według pojawiających się wiadomości fani po raz kolejny ujrzą rywalizację w "Danger Zone". Tym razem jednak do gry przystąpią znane postacie z międzynarodowej sceny CS:GO.

Przed najważniejszym wydarzeniem całej imprezy kibice zgromadzeni w Spodku mieli okazję obejrzeć kolejny showmatch w tryb battle royale CS:GO. Tym razem udział w rozgrywce wzięły jednak tak znane osobistości, jak komentatorzy, zawodnicy Team Liquid, czy też Renegades. Po raz drugi w tym trybie sprawdził się również duet AGO Esports - Damian "Furlan" Kisłowski oraz Dominik "Gruby" Świderski. To właśnie polska para ostatecznie okazała się najlepszym zespołem.

Finał majora - Dawid pokona Goliata?

Wisienką na torcie całego IEM-a niewątpliwie stanowi wielki finał zmagań w majora Counter Strike: Global Offensive. W pojedynku o trofeum oraz 500.000 dolarów zmierzyli się zawodnicy ENCE Esports oraz Astralis. Wyraźnym faworytem spotkania od początku była druga wymieniona drużyna. Duńczycy bezapelacyjnie są aktualnie najlepszą drużyną świata, co potwierdzają również w Katowicach.

ENCE tworzy natomiast piękną historię Kopciuszka, który niespodziewanie doszedł aż do finału. Spotkanie miało tak wielkie zainteresowanie publiczności, do tego stopnia, że na trybunach brakowało miejsc. Kibice stworzyli atmosferę godną finału najważniejszego turnieju "cs'a". Samo spotkanie nie przyniosło jednak wielu emocji, gdyż Duńczycy zdecydowanie bowiem pokonali swojego przeciwnika, po raz trzeci wygrywając majora.

Patryk Głowacki

Dowiedz się więcej na temat: IEM 2019

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama