Call of Duty: Warzone: Znany streamer twierdzi, że kontrolery mają przewagę nad myszką

​Według znanego streamera kontrolery mają przewagę nad klawiaturą oraz myszką za sprawą asysty celowania. Mimo, że Shroud jest wielkim zwolennikiem funkcji crossplay to uważa, że nie powinna być ona dostępna w oficjalnych turniejach.

Call of Duty: Warzone wyposażono w opcję crossplay, która umożliwia wspólną grę z posiadaczami komputerów i konsol. Dzięki niej możemy grać zarówno przeciwko posiadaczom PlayStation 4, jak również Xbox One. Oczywiście z jednej strony pogłębia to integrację, ale z drugiej według niektórych opinii niesie konsekwencje w postaci konieczności wspólnego grania z osobą, która nie kieruje postacią przy pomocy klawiatury oraz myszki, a kontrolera mającego pewne ograniczenia.

Reklama

Do sprawy odniósł się jeden z najpopularniejszych streamerów Michael "Shroud" Grzesiek o dziwo mający w tej kwestii nieco odmienny pogląd. Jego zdaniem to gamepad posiada przewagę nad myszką. Streamer stwierdził, że "żaden przygłup nie może po prostu złapać klawiatury oraz myszki i grać dobrze, ponieważ będzie mu szło kiepsko i to bardzo".

Natomiast w przypadku kontrolera konsoli istnieje szansa, iż pomoże on w pewnych sytuacjach. Chodziło mu tu m.in. o ułatwione przez grę celowanie, a dokładniej asystę celowania.

Co ciekawe przytoczone słowa Shroud wypowiedział podczas wspólnej sesji w Warzone z kolegą z zespołu GaGodem, który grał na konsoli. Nawet on przyznał, że jako konsolowiec odczuwał pewną przewagę nad graczami PC. Mimo iż Shroud stwierdził, że uwielbia funkcję crossplay tak uważa, że nie powinna ona być wykorzystana podczas profesjonalnych turniejów.

Należy jednak zaznaczyć, że zgodnie z dostępną informacją nikt nikogo nie zmusza do wspólnej rozgrywki z użytkownikami konsol lub komputerów zaś crossplay da się wyłączyć w ustawieniach gry. Jest też całkiem realne, że Warzone otrzyma oddzielne turnieje dla konsol i PC.

Call of Duty: Warzone praktycznie od momentu premiery przyciąga uwagę masy graczy. W pierwszym dniu battle royala odpaliło 6 mln użytkowników, z kolei w ciągu czterech następnych dni ów wynik wyśrubowano do 15 milionów. Na tym jednak produkcja nie poprzestała i 10 dni po debiucie zagrało w nią 30 milionów osób. Zapewne składają się na to dwa czynniki.

Po pierwsze gra oferowana jest bezpłatnie w ramach modelu free-to-play. Ponadto trwa pandemia koronawirusa więc dużo ludzi siedzi w domu spędzając wolne chwile właśnie przy nowym Call of Duty. Mimo wszystko Warzone jeszcze trochę brakuje do wyczynu Apex Legends, który pod koniec ubiegłego roku mógł świętować bilans 70 mln graczy. Produkcja Respawn zrobiła, to jednak w kilka miesięcy natomiast Warzone już teraz osiągnął całkiem dużo.

Marcin Jeżewski - ITHardware.pl

Dowiedz się więcej na temat: Call of Duty: Warzone

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL