Reklama

Call of Duty: Warzone - oszust przyłapany na gorącym uczynku. Hit internetu

​Kiedy twórcy gry nie radzą sobie z wszelkiej maści oszustami, którzy bezrefleksyjnie niszczą cały sens zdrowej rywalizacji, z pomocą przychodzą użytkownicy, biorąc sprawy w swoje ręce i naprawiając to, co zepsute.

Popularna strzelanka z gatunku battle royale - Call of Duty: Warzone zmaga się z oblężeniem wszelkiej maści cheaterów. Zjawisko jest na tyle poważne i rozległe, że Activision we współpracy z Raven Software nie radzą sobie ze skutecznym niwelowaniem tego problemu. Wielu dużych twórców porzuciło już Warzone’a dla innej produkcji, która na tym tle wypada po prostu lepiej i sama przyjemność z gry jest odczuwalnie lepsza.

Podejrzenia zrodziły działanie

Dwóch streamerów brało udział w turnieju Warzone. Dzięki jednej rozgrywce wspomniani gracze nabrali podejrzeń co do jednego osobnika, z którym grali. Podczas meczu pojawiło się bowiem kilka symptomów, że osoba ta może korzystać z nielegalnych programów podczas gry. Mając świadomość, że system zgłaszania podejrzanych jednostek w Warzone najzwyczajniej w świecie do najlepszych nie należy - postanowili przybrać szaty Sherlocka Holmesa i przeprowadzić małe śledztwo na własną rękę.

Reklama

Podejrzany delikwent zaproszony został na konferencję głosową w programie Discord, który zrzesza społeczności różnych gier i stanowi wiodące obecnie narzędzie komunikacji w świecie gamingu. Użytkownik, wobec którego padły podejrzenia, że może dopuszczać się tzw. cheatingu poproszony został o udostępnienie swojego ekranu komputera.

Dalej było już tylko coraz goręcej. Domniemany oszust poproszony został następnie o wejście na stronę, która znana jest z tego, że dostarcza nielegalne i płatne oprogramowanie dla kilkunastu różnych gier. W skład tego wchodzą zwykle: aimbot (automatyczne nacelowanie), wallhack (możliwość widzenia przez ściany i inne przeszkody) oraz wiele więcej mechanizmów uprzykrzających i zabijających zdrową rywalizację.

Złapany na gorącym uczynku

Kiedy po kilku prośbach oszust wszedł na wspomnianą stronę, w górnym panelu można było zauważyć, że jest na niej zalogowany. Niewiele myśląc, podejrzany zaczął masowo przełączać zakładki w przeglądarce, po czym stwierdził: "To dla hacków do innych gier". Wówczas wtedy padło pytanie od reszty użytkowników zgromadzonych na konferencji, do jakich konkretnie gier kupował nielegalne oprogramowanie na tej stronie.

Najwidoczniej oszust został postawiony pod ścianą, bo na to pytanie zaniechał jakiejkolwiek odpowiedzi. Chwilę później opuścił konferencję głosową, a na domiar złego - po całej sytuacji usunął swoje konto na Twitterze.

Z całą pewnością "obywatelski" i przykładny czyn dwóch streamerów jest aktem godnym pochwały, chociaż należy zdawać sobie sprawę z tego, że to tylko kropla w morzu potrzeb, bowiem w Call of Duty: Warzone takich oszustów liczyć można w ilości setek tysięcy. Sam klip z całego zajścia cieszy się ogromną popularnością i na Twitterze zanotował już blisko 140 tysięcy wyświetleń.

Bez wątpienia, gdyby developerzy gry byli tak sumienni i przykładni jak opisywani tutaj streamerzy, którzy wcielili się w role Sherlocka Holmesa, to cała rozgrywka w Warzone byłaby znacznie przyjemniejsza, a streamerzy do tego battle royale’a zaczęliby spływać ponownie, a nie jak ma to miejsce aktualnie - opuszczać tonący okręt.

ESPORTER
Dowiedz się więcej na temat: Call of Duty: Warzone
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy