Amerykańscy streamerzy Twitcha zarobili w 2017 roku 87 milionów dolarów

Dyskusja o zarobkach streamerów to jedna z najbardziej nurtujących kwestii w świecie gier wideo.

Konkretnej odpowiedzi na to pytanie nie poznamy pewnie nigdy. Na razie musimy więc zadowolić się informacjami o tym, co miało miejsce kilka lat temu. O zarobkach streamerów mówi nowy raport Re:Create, organizacji wspierającej wszelkiego rodzaju twórców.

Reklama

Raport mówi wyłącznie o latach 2016 i 2017 oraz wzroście ekonomii związanej z twórcami. Wśród różnych platform, które przyczyniły się do rozwoju twórców znalazł się również Twitch. Liczba Amerykanów publikujących swój content na stronie wzrosła o ponad trzy tysiące z roku na rok, od 6158 osób aż do 9796 w 2017.

Razem z liczbą twórców urosły również przygody, jakie wygenerowali streamerzy w tych latach. W 2016 roku było to 67 milionów dolarów, a w 2017 już 20 milionów więcej.

Nietypowy sposób zarabiania pieniędzy streamerów

Niektórzy z Was pewnie zastanawiają się, dlaczego jest to zagadnienie tak trudne do oszacowania. Wynika to przede wszystkim z tego, że dochód większości streamerów pochodzi z kilku różnych źródeł, a informacje odnośnie konkretnych liczb są poufne. Kilka miesięcy temu odrobinę światła na ten temat postanowił rzucić Disguised Toast, jeden z największych streamerów Hearthstone’a.

Chociaż film na początku zapowiada się na typowy clickbait, w materiale pojawia się sporo ciekawych i konkretnych informacji. Streamer przede wszystkim opowiada o wszystkich źródłach dochodu, jakie posiadają najwięksi twórcy Twitcha. Od reklam, przez streamy sponsorowane, aż po subskrypcje oraz kwotę, jaką z każdej z nich zabiera dla siebie platforma.

Później pojawiało się wśród streamerów kilka komentarzy, że materiał nie jest do końca wiarygodny i nie oddaje prawdy w stu procentach, a pominięta całkowicie została chociażby kwestia twórców permanentnie sponsorowanych przez konkretną markę. Nareszcie dostaliśmy jednak jakieś konketne liczby, a materiał Disguised Toasta może ułatwić niektórym zrozumienie całego fenomenu.

Fortnite i Twitch Prime

Wzrost blisko 30% w dochodach od 2016 do 2017 roku brzmi naprawdę imponująco. Urosła liczba twórców, zwiększyły się generowane na platformie pieniądze. Ciężko wyobrazić sobie, żeby podobna tendencja zatrzymała się na 2017, szczególnie biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia. Trzeba bowiem pamiętać, że 2017 to jeszcze jeden z tych okresów przed potężnym wzrostem Twitcha oraz ogłoszeń, które zmieniły jego bieg na zawsze.

Na początku roku czytaliśmy przecież o tym, że Ninja zarobił 10 milionów w 2018 roku, a przez kilka miesięcy potrafił zarabiać aż 500 tysięcy dolarów z samych subskrypcji. 10 milionów to ponad 10% tego, co udało się zarobić prawie dziesięciu tysiącom streamerów w 2017 roku. Wciąż zostają przecież jeszcze takie osoby jak Shroud, DrDisrespect, Summit1g, TimTheTatman czy Sodapoppin, którzy trzymają się szczytu Twitcha i na pewno zarabiali konkretne pieniądze.

Obok premiery Fortnite’a i ogromnego wzrostu popularności platformy, jaki udało się dzięki niej osiągnąć, bardzo dużo zmienił również Twitch Prime. Usługa Amazon Prime, bez której nie wyobraża sobie życia większość Amerykanów, po połączeniu z kontem na Twitchu, pozwala na darmowe zasubskrybowanie jednego streamera. Wystarczy po prostu poprosić rodziców o ich hasło do konta Amazon, połączyć oba konta, a na Twitchu pojawia się magiczny, fioletowy przycisk, o który walczy większość aktualnych streamerów.

To właśnie Amazon pozwolił na wzrost liczby subskrypcji u niektórych streamerów do liczby, jakich nie wyobrażał sobie nikt jeszcze kilka lat temu. Chociaż raport Re:Create sugeruje wzrost i podaje imponujące statystyki, trzeba pamiętać o tym, że aktualnie sytuacja mogła wejść na znacznie wyższą skalę, szczególnie kiedy weźmiemy również pod uwagę streamerów YouTube Gaming czy kanały, jakie sporo twórców Twitcha posiada na YouTube.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje