Wszystko co wiemy o Battlefield V Battleroyale

Premiera Firestorm, bo tak nazwany zaostały nadchodzący do Battlefielda V tryb battleroyale, została zaplanowana na 25 marca.

Najpierw Apex Legends i niedawne ogłoszenie 50 milionów użytkowników, a teraz oficjalna premiera zapowiadanego od dawna trybu battleroyale dla fanów Battlefielda. Kilka dni temu opublikowany został nowy zwiastun. Przyszedł więc czas, żeby równo na tydzień przed premierą podsumować wszystko, co na ten moment wiemy o Firestorm.

Reklama

Podstawowe informacje

Firestorm pod wieloma względami będzie trzymał się utartych przez poprzednie gry standardów. Każdy mecz zaczynamy w samolocie, wyskakujemy z niego w wybranym momencie i szukamy miejsca do lądowania na mapie. Szukamy broni, zabijamy przeciwników, "kółko" zaczyna się zawężać, skutecznie eliminując słabszych graczy.

Na mapie znajdować się będą maksymalnie 64 osoby. Chociaż jeszcze niedawno wokół Battlefielda krążyły plotki, że tryb battleroyale będzie grywalny wyłącznie w cztery osoby, nastawiając użytkowników na współpracę, najprawdopodobniej na premierę zobaczymy również tryby solo oraz duo.

Ekwipunek

Na początku, kiedy rynkiem battleroyale rzadził PlayerUnknown’s Battlegrounds, sposób na rozwiązanie kwestii wyposażenia graczy wydawał się prosty i jednakowy dla większości tytułów. Z każdą kolejną grą coraz więcej zaczęło się zmieniać, co widać również po Firestormie. EA w kwestii ekwipunku zaczerpnęło odrobinę z kilku źródeł.

Nasz inwentarz będzie podzielony na dwie kategorie: bronie, amunicja oraz gadżety. Gadżety to apteczki, granaty, miny itd. Wygląda na to, że nasza postać będzie ograniczona nie ciężarem podnoszonych przedmiotów, a miejscami w ekwipunku. Amunicja będzie miała swoje oddzielne okienka, a pasek na górze ekranu pozwoli nam zobaczyć, ile nabojów jesteśmy w stanie jeszcze podnieść. Podobnie jak w wielu innych graczy, podniesiony na polu bitwy plecak zwiększa liczbę miejsc w ekwipunku, pozwalając nam na noszenie dodatkowych przedmiotów.

Bronie z kolei zostaną podzielone na trzy różne rodzaje rzadkości: common, rare oraz epic. Sądząc po powyższym tutorialu, który wyciekł do internetu ponad tydzień temu, tę samą broń będziemy mogli znaleźć w trzech różnych wersjach. Nie szukamy dodatków, powiększonych magazynków czy kolb. Epicka broń będzie po prostu lepsza od broni rzadkiej.

Pojazdy

Płynnie przechodząc do rzeczy, które będą mocno odróżniać Firestorm od innych battleroyale, warto na chwilę zatrzymać się na jednej z największych obaw wielu graczy. Mówiąc bowiem o pojazadach w Battlefieldzie, nie mówimy tylko o quadach przyspieszających przemieszczanie się po mapie czy helikopterach jak w Blackoucie. Na powyższym wideo, fragmencie samouczka, widać chociażby czołg przejeżdżający przez pole, pomiędzy kilkoma przeciwnikami.

Jak zaznacza sam lektor tutoriala, pojazdy będą zdradzać rywalom naszą pozycję, ale mogą również okazać się asem w rękawie, który przyczyni się do naszego ostatecznego zwycięstwa. Ponadto przeciwpancerne miny, granaty czy wyrzutnie powinny pomóc piechocie rozprawić się z potężnymi pojazdami.

Firestorm

Nadchodzący do Battlefielda V tryb battleroyale został nazwany od groźnej strefy, jaka powoli będzie zamykać się na plecach graczy. To co Fortnite nazwał burzą, w Battlefieldzie będzie pochłaniającym wszystko dookoła ogniem. Nie znamy oczywiście szczegółów odnośnie zadawanych obrażeń, ale Firestorm wygląda groźnie.

Już sam fragment pokazany na zwiastunie, kiedy ognista burza zmiata budynki z powierzchni ziemi, może być sporą zmianą w grach battleroyale. Większość graczy jest bowiem przyzwyczajona o tego, że pierwsze strefy nie karcą ich za nadmierne przesiadywanie poza strefą walki. W PUBG profesjonalni zawodnicy stosowali słynne strategie leczenia się kilometry od strefy, żeby uniknąć walki i zająć jak najwyższą pozycję, a w Blackoucie można śmiało nie przestawać lootować i po prostu od czasu do czasu używać apteczek.

Jeżeli burza w Battlefieldzie miałaby niszczyć całe budynki i zmuszczać graczy do natychmiastowego przemieszczania się w kierunku strefy, mielibyśmy ciekawą zmianę w gatunku battleroyale.

Co poza tym?

Mapa będzię bardzo duża, pojazdy mogą sporo namieszać, a oprócz powyższych zmian EA szykuje również kilka drobnych, niespotykanych wcześniej mechanik, które powinny urozmaicić nieco rozgrywkę. Jedną z nich jest fakt, że będąc położonym przez rywala, wciąż będziemy mogli do niego strzelać. Apex Legends daje nam tarczę pozwalającą dłużej przetrwać, wyczekując odrodzenia przez naszego kolegę, a Firestorm wręczy graczom pistolet, żeby ostatnim tchem spróbować jeszcze zemścić się na tym, kto okazał się od nas lepszy.

Ponadto wewnątrz meczów będą również dostępne dodatkowe zadania do wykonania. Oprócz jasnego celu każdej gry, przeżyć do samego końca i zostać najlepszym graczem z całego lobby, na mapie mają zostać porozrzucane również sejfy. Wykonywane zadania i otwierane skrytki prawdopodobnie będą nagradzać epickim lootem.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś na świecie

Raporty specjalne

Rekomendacje