Reklama

Mixer 2:0 Twitch. Nadchodzi koniec słynnej platformy?

​Na rynku platform streamingowych, czyli takich, na których można transmitować głównie rozgrywkę z gier video dzieje się bardzo dużo. Przed kilkoma miesiącami wielkie zamieszanie na rynku zrobił produkt od Microsoftu o nazwie Mixer. Czy to początek końca Twitcha?

Mixer jest na rynku istnieje od stycznia 2016 roku. Nie była to jednak witryna, która przyciągała rzeszy użytkowników. Produkt od giganta z Redmont nie miał do zaoferowania wiele w kwestii streamów gier video. Wszystkie najważniejsze rozgrywki esportowe były transmitowane na osławionym Twitchu, a najwięksi streamerzy na świecie to właśnie za pośrednictwem tej platformy budowali swoje marki. Można powiedzieć, że Twitch był hegemonem w tej dziedzinie. Wszystko wskazuje jednak na to, że koniec epoki Twitcha właśnie nadchodzi.

Przenieśmy się jednak kilka miesięcy wstecz. W ostatnim dniu lipca najpopularniejszy streamer na świecie - Tyler "Ninja" Blevins podał szokującą dla środowiska streamerskiego wiadomość. Amerykanin podpisał umowę z Mixerem, dzięki której będzie transmitował jedynie na tej witrynie, za co otrzymał wielomilionowy kontrakt. Informacja ta była tak nieprawdopodobna, że zatrzęsła całym światem gamingowym, gdyż do tej pory nie było takich transferów na rynku platform streamingowych. Media szacowały, że "Ninja" otrzymał bagatela 50 milionów dolarów za tę zmianę miejsca. Trzeba przyznać, że są to całkiem konkretne pieniądze. Mixer jednak nie zamierzał na tym poprzestawać.

Reklama

"Ninja" był głównym motorem napędowym produktu Microsoftu i potrzeba było kolejnej gwiazdy, która jeszcze bardziej wzmocni pozycję na rynku. 24 października gruchnęła kolejna sensacyjna informacja - Michael "shroud" Grzesiek dołączy do "Ninjy" i zostanie kolejnym streamerem Mixera. Po raz kolejny wieść ta wywołała szok, gdyż były profesjonalny zawodnik Cloud9 w CS:GO był największym streamerem Twitcha po odejściu Blevinsa. Tym samym Mixer udowodnił, że mogą zabrać Twitchowi kogo tylko chcą. Czy to oznacza, że jesteśmy w przededniu hegemonii Microsoftu w dziale platform do transmitowania gier video?

Twitch ma jeszcze jeden duży argument w swojej garści. Są to turnieje esportowe. Największe marki typu ESL, Riot, DreamHack pokazują swoje wydarzenia wyłącznie na Twitchu (ewentualnie czasami jeszcze na Facebooku). Najważniejsze rozgrywki sportów elektronicznych na świecie przyciągają wielomilionową publiczność i dopóki będą one pokazywane na Twitchu, dopóty marka jego będzie stabilna i bardzo mocna. Nie można wykluczyć jednak, że takowe rozgrywki nie trafią w bliższej lub dalszej przyszłości na Mixer. Przejęcie przez nowego giganta "Ninjy" a później "shrouda" powinno jednak dać coś do myślenia dotychczasowemu hegemonowi. Twitch musi zaproponować coś więcej, by się utrzymać na rynku w dobrej kondycji. W innym przypadku jego miejsce z powodzeniem zajmie Mixer.

Osobiście mam jednak nadzieję, że konkurencja między tymi dwoma podmiotami wpłynie wyłącznie na korzyść użytkowników. Nic nie działa na motywacje w modyfikacjach i ulepszeniach, jak zdrowa i bardzo poważna konkurencja. A z nią mamy już powoli do czynienia.

ESPORTER
Dowiedz się więcej na temat: twitch.tv | Mixer
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy