Intel Extreme Masters 2017 - podsumowanie

Katowice na dobre stały się stolicą światowego e-sportu. W tym roku, na przełomie marca i kwietnia, po raz kolejny odbyła się tutaj międzynarodowa impreza Intel Extreme Masters.

O tym, jaka jest jej ranga i jak duże jest zainteresowanie nią, świadczy między innymi to, że tym razem podzielono ją na dwa weekendy. Pierwsza część odbyła się w dn. 25-26 lutego, a druga - tydzień później, w dn. 3-5 marca. Efekt? Intel Extreme Masters 2017 okazało się jeszcze większym sukcesem niż edycja ubiegłoroczna. Nie znamy jeszcze wprawdzie oficjalnych i ostatecznych danych, ale mówi się, że zeszłoroczny rekord - 113 tysięcy odwiedzających - został pobity. W Katowicach pojawiliśmy się osobiście i możemy stwierdzić, że... było naprawdę tłoczno i emocjonująco!

Reklama

Intel Extreme Masters 2017 - podobnie jak edycja ubiegłoroczna - odbywały się w Międzynarodowym Centrum Kongresowym oraz w położonym tuż obok Spodku. W tym pierwszym można było przede wszystkim odwiedzić liczne stoiska producentów sprzętu skierowanego do graczy czy sklepów internetowych sprzedających elektronikę, wziąć udział w konkursach, zobaczyć efektowne cosplaye (zarówno w wydaniu damskim, jak i męskim), przetestować nowoczesne technologie (jak chociażby wirtualna rzeczywistość), a także, rzecz jasna, pograć w gry (jak można się było spodziewać, szczególnie dużą popularnością cieszyły się FIFA 17 i Pro Evolution Soccer 2017).

Jednak tym, na co tygryski czekały najbardziej, były oczywiście turnieje, które rozgrywały się zarówno w hali MCK-u (mniej prestiżowe pojedynki), jak i na arenie Spodka (najważniejsze mecze). W co grano, kto wygrał i jakie były nagrody?

Podczas pierwszego turnieju podczas Intel Extreme Masters 2017 grano w League of Legends. Niestety, ekipa H2K-Gaming z Marcinem "Jankosem" Jankowskim nie dotarła do finału, zajmując wraz z ROX Tigers 3-4 miejsce i otrzymując nagrodę w wysokości 15 tys. dolarów. Na szczyt dotarli natomiast Flash Wolves i G2 Esports. Zwyciężyli ci pierwsi, zgarniając 70 tys. dolarów. Ci drudzy za zajęcie drugiej lokaty otrzymali 30 tys.

Na Intel Extreme Masters 2017 nie mogło zabraknąć StarCrafta II, czyli jednej z ulubionych gier Koreańczyków. Także podczas tego turnieju mieliśmy polski akcent w osobie Artura "Nerchio" Blocha. Jednak nasz rodak, po znakomitym występie w zeszłym roku, musiał zadowolić się dotarciem do 1/16 finału. W finale zagrali Jun "TY" Tae Yang i Kim "Stats" Dae Yeob. Wygrał "TY" i zarobił tym samym 100 tys. dolarów. "Stats" za zajęcie drugiego miejsca zgarnął 45 tys.

Grą, która w dużej mierze przyczyniła się do tego, że Intel Extreme Masters 2017 podzielono na dwa weekendy, był Counter-Strike: Global Offensive (wydawcy, firmie Valve, zależało na lepszej ekspozycji tej części imprezy). Jednocześnie był to jeden z najbardziej zaskakujących turniejów podczas całego IEM-u. Większość jego faworytów odpadła bowiem z rozgrywek już podczas fazy grupowej. Mowa o ekipach Ninjas in Pyjamas, Fnatic, SK Gaming oraz o polskim Virtus.pro, który przecież świetnie radził sobie w zeszłym roku. Cały turniej wygrali inni faworyci - drużyna Astralis. W nagrodę otrzymali 104 tys. dolarów.

Turniejem mniejszej rangi był Heroes of the Storm Global Championship Western Clash, w którym wzięło udział osiem drużyn z zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. To impreza regionalna, w ramach której wyłonieni zostali uczestnicy eventu wyższej rangi. Jej zwycięzcami okazała się ekipa Team Dignitas, która za swój występ zgarnęła 30 tys. dolarów.

Ciekawostką był turniej Intel Challenge Katowice, w którym wzięły udział... wyłącznie kobiety. W sumie w Katowicach wystąpiło osiem żeńskich zespołów, spośród których najlepszym okazał się Team Secret (panie za zwycięstwo otrzymały 15 tys. dolarów). Co ciekawe, wygrały one już drugi rok z rzędu (w poprzedniej edycji turnieju występowały pod nazwą WeRunThisPlace).

Intel Extreme Masters 2017 dała dokładnie to, czego oczekiwaliśmy - okazję do zetknięcia się z nowymi technologiami, posłuchania przedstawicieli branży (podczas targów odbył się także szereg paneli dyskusyjnych), pogrania z innymi graczami w kilka popularnych tytułów oraz przeżycia e-sportowych emocji na najwyższym, bez wątpienia światowym poziomie. Pochwalić należy także organizację, która - pomimo istnych tłumów, które zawitały do Spodka i MCK-u podczas obu weekendów - spisała się na piątkę z plusem. Kolejny rok z rzędu możemy napisać, że Intel Extreme Masters to impreza, z której Polska może być dumna. Do zobaczenia za rok!

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje